wtorek, 6 listopada 2012

Wełniana sukienka...

Czasami coś musi dość długo dojrzewać, żeby dobrze smakowało...W moim przypadku dojrzewała ochota na wełnianą sukienkę, które zawsze mi się podobały na innych osobach, ale ja sama dość nieufnie podchodziłam do noszenia takiej ciepłej sukienki...A tu przez przypadek udało mi się zdobyć taki okaz i od razu się polubiłyśmy:) Muszę przyznać że czasami jest mi smutno jak ląduje w praniu i muszę założyć coś innego:)



wełniana sukienka ONLY
rękawki Stefanel


a wy już macie nowego Hota?

2 komentarze:

  1. Zgodzę się z Tobą, ja też często potrzebuję czasu, żeby "dojrzeć", przemyśleć i kupić daną rzecz. :) Fajnie wyglądasz! :) Hot'a nie czytam, wolę Elle, choć ostatnio coś się opuściłam w czytaniu.

    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też wole Elle,a Hota koleżanka przyniosła do pracy:)Dziś kupiłam nowe Elle i musze przysiąść do poczytania:)

    OdpowiedzUsuń